Miesięcznice św. Edyty
Edyta Stein i jej siostra Róża zginęły w Auschwitz-Birkenau 9 sierpnia 1942 roku. Tradycja comiesięcznej Mszy 9. dnia miesiąca została wprowadzona we wrocławskim kościele św. Michała, rodzinnej parafii świętej Teresy Benedykty od Krzyża Edyty Stein jako upamiętnienie jej męczeńskiej śmierci.
Zapraszamy na Mszę świętą o godz. 18:00 każdego 9. dnia miesiąca do kościoła św. Michała we Wrocławiu, ul. Prusa 78. Po Mszy nowenna ku czci św. Teresy Benedykty od Krzyża w jej kaplicy. Następnie spotykamy się przy kawie w Domu rodzinnym Świętej przy ul. Nowowiejskiej 38.
Opatrzność objawiła się w Auschwitz-Birkenau
9 października, jak każdego dziewiątego dnia miesiąca, kierujemy swą modlitwę i refleksję ku tajemnicy męczeńskiej śmierci św. Teresy Beneykty od Krzyża. W oczach Opatrzności Bożej każdy z nas jest unikalny i kochany. To Opatrzność Boża kieruje biegiem tego świata, spotyka ludzi, kieruje ich losami. Takim małym zrządzeniem Opatrzności mogło być to, że w szpitalu w Hranicach na Morawach, gdzie Edyta Stein posługiwała jako pielęgniarka przy rannych wojennych, przy dostawach żywności pracował jako podoficer armii Austro-węgierskiej ojciec przyszłego papieża Karol Wojtyła, senior.
Edyta, przy całej swej pasji, jaką miała dla filozofii była bardzo czuła na cierpienie ludzkie powodowane przez wojnę. Pomoc cierpiącym w wyniku odniesionych ran uważała za ważniejsze niż uprawianie filozofii. Stąd jej praca jako pielęgniarka Czerwonego Krzyża.
Po wojnie, w społeczeństwie niemieckim dojrzewała monstrualna niewrażliwość na drugiego, aż do odmówienia mu godności ludzkiej. Sens śmierci Edyty Stein, św. Teresy Benedykty od Krzyża w Auschwitz-Birkenau 9 sierpnia 1942 r., gdzie człowiek uczynił człowieka numerem, albo wręcz surowcem – można odczytać jedynie w świetle krzyża Chrystusa. Ofiara Krzyża nie była czymś przypadkowym. Bóg objawił swą chwałę i swą Opatrzność nad grzesznym światem w swym Synu ukrzyżowanym. Tam, gdzie królował grzech i przekleństwa – rzymska kara krzyża była dla najgorszych z najgorszych, dla wyrzutków społeczeństwa – Bóg objawił swą moc miłości, władnej zbawić i przemienić cały świat. Śmierć Edyty i jej siostry Róży w Obozie zagłady też była Opatrznościowa, uzupełniała to, czego „nie dostawało cierpieniom Chrystusa” dla dobra Kościoła, który jest Jego ciałem (por. Kol 1,24).
Wiedza Krzyża – tajemnica Edyty Stein (9 września)
W kolejnym dniu modlitwy za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża, pochylaliśmy się nad tajemnicą „wiedzy Krzyża” – perły Ewangelii, która pozwala inaczej spojrzeć na cierpienie, zło i sens oddania życia za drugiego człowieka.
Jedna z antyfon w Liturgii Godzin wspomnienia świętych kobiet mówi o ewangelicznej perle, która była tak niezwykła, tak różna od wszystkich innych pereł, że handlujący perłami sprzedał co posiadał, aby mieć tę perłę na własność. Św. Teresa Benedykta uczy nas, że tą perłą jest wiedza Krzyża. Kiedy posiądzie się tę ewangeliczną perłę, przeżywanie świata wokół staje się zupełnie inne. Wszystko wokół, nawet trudne wydarzenia, nabiera sensu. Właśnie dlatego w konfrontacji z machiną śmierci, którą był Obóz koncentracyjny „Auschwitz-Birkenau” mogli istnieć i kochać tacy ludzie, jak nasza Patronka św. Teresa Benedykta Edyta Stein, św. Maksymilian Kolbe, służebnica Boża położna Stanisława Leszczyńska – którzy bardziej dbali o innych niż o siebie i własne życie. Św. Teresa Benedykta w czasie aresztowania wypowiedziała znamienne słowa do swej siostry Róży: „Chodźmy umrzeć za nasz naród!”.
Dla osób, które posiadły ewangeliczną perłę obóz koncentracyjny, ta niewyobrażalna machina śmierci przestaje być przyczyną zgorszenia i utraty wiary. Krzyż Chrystusa staje się kluczem do interpretacji zła, także tego przybierającego apokaliptyczne rozmiary. Zamiast być zgorszeniem, staje się narzędziem zbawienia naszego grzesznego świata. Teresa Benedykta od Krzyża umarła z swój naród, Maksymilian Kolbe za współwięźnia. Jeżeli posiedliśmy ewangeliczną perłę, także każdy z nas będzie potrafił oddać swe życie za bliźniego. „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (Ew. Jana 15,13). Ta miłość nadaje sens naszemu światu i wszystkiemu, co w nim istnieje.










